Poniższy artykuł był e-bookiem, który specjalnie dla kobiet przygotowałem w ramach specjalnych, kobiecych szkoleń z asertywności. Być może kogoś zainteresuje, być może komuś się przyda.

Zapraszam do II części lektury. pierwsza część tutaj

3. Poza prymitywne stereotypy. Męskie i kobiece style komunikowania na co dzień

Rzadko się zdarza, by jakikolwiek człowiek pasował do któregoś z powyżej zamieszczonych opisów. W gruncie rzeczy taki jest charakter wszelkich psychologicznych klasyfikacji. Są one tylko pewnym schematem, mającym ułatwić diagnozę zachowania określonej osoby w określonej sytuacji. Wbrew pozorom – w rękach dobrego psychologa wcale nie służą wtłaczaniu kogokolwiek do ciasnych szufladek naiwnej nauki.

Pomyśl jednak, jak wiele opisanych cech mężczyźni i kobiety miewają przynajmniej w jakimś stopniu. Dzieje się to nie bez powodu. Ewolucja zadbała o naszą różnorodność. Mężczyznę i kobietę wyposażyła w inne ciała i w odmienne sposoby regulacji życia wewnętrznego (podstawa tej regulacji to wzajemnie powiązane układy nerwowy i hormonalny). Od pierwszego rzutu oka widać, że biologia wyznaczyła nam różne role. To oczywiste, ale bardzo ważne, bo właśnie z odmienności tych ról wynika przepaść, jaka dzieli komunikację kobiecą od męskiej.

Jeśli mężczyzna przez setki lat miał być zdobywcą i protektorem, miał walczyć, zdobywać środki do życia i zapewniać bezpieczeństwo, musiał wykształcić umysł czujny, uważny, krytyczny, analityczny i raczej chłodny. Musiał podejmować szybkie i poprawne decyzje – trudno więc, by specjalizował się w roztrząsaniu kwestii, które nie mają bezpośredniego, praktycznego znaczenia dla przetrwania. Skłonność do wahania się mogła kosztować go życie niemal na każdym kroku. By zapewnić przetrwanie rodzinie, musiał dbać o własne bezpieczeństwo. To być może tłumaczy pewien egoizm i egocentryzm. Jeśli często był zmuszony do bezpośredniej, brutalnej walki, nauczył się cenić rozwiązania jednoznaczne, radykalne i skuteczne. I takież tym samym poglądy. Dbając o pozycję społeczną zapewniał rodzinie przyzwoity byt. Stąd też zaczął o pozycję społeczną zabiegać. W zasadzie miał do wyboru dwie możliwości – wejść wysoko i stać się obiektem podziwu, lub spaść nisko i stać się przedmiotem ludzkiego lekceważenia. Jeśli wybierał to pierwsze – wygrywał. A z nim osoby, które powierzono jego opiece. Szybko nauczył się, że w wyścigach liczą się tylko mężczyźni. Kobiety powinny siedzieć w domu.

Wykształcił więc autorytatywny sposób mówienia. Raczej stwierdza, niż pyta, raczej jest pewien, niż wątpi. Wypowiada się w kategoriach jednoznacznych, bo przez wieki to właśnie zapewniało mu sukces. Czasem, kiedy nie wie, udaje, że wie. Jeśli pojawia się problem, mężczyzna usiłuje znaleźć jego rozwiązanie i szybko zakończyć temat. Nie lubi dopytywać i wyjaśniać. Uważa, że to niepotrzebne komplikowanie tematu. Nie znosi, kiedy kobieta wie lub umie więcej od niego. Bo kobiety nie biorą, nie powinny brać udziału w wyścigu.

Ten sposób komunikowania może Ci się wydawać bardzo prymitywny. Możesz mieć wielki kłopot ze zrozumieniem, dlaczego Twój partner lub inny mężczyzna z Twojego otoczenia problemy między Wami traktuje właśnie jak silnik swojego samochodu. Śrubkę dokręcić, dolać oleju, pęknięty element wymienić i z głowy… o czym tu jeszcze gadać? Albo dlaczego idiotycznie wymądrza się, kiedy nie rozumiesz, czym jest gaźnik, głowica czy silniczek krokowy? Lub czemu czerpie satysfakcję z każdego przejawu własnej przewagi i dostaje szału, kiedy widzi, że go przerastasz? Miej jednak świadomość, że za różnicami w komunikacji stoją miliony lat naszej wspólnej drogi. Odmienne mieliśmy role i obowiązki, odmiennie patrzymy na świat i nie brak dziś naukowców sugerujących, że Kobieta i Mężczyzna to dwa odmienne gatunki…

Kobieta przez setki pokoleń dbała o spójność i trwałość domu rodzinnego. Pracowała głównie nad wartościami uczuciowymi, angażując się w problemy poszczególnych członków rodziny. Zajmowała się doglądaniem chorych, zabawianiem dzieci, sklejaniem rozerwanych relacji, godzeniem zwaśnionych i poróżnionych.

Jej sposób wypowiadania się ukierunkowany jest na budowanie relacji poprzez wielką koncentrację na uczuciach i formalnych aspektach kontaktu. Mówiąc, dba o dobro rozmówcy, stara się podążać za jego myśleniem i emocjami, osiągnąć porozumienie i dobry klimat rozmowy, sprawić, by partner w konwersacji czuł się po prostu dobrze. Mniej obchodzi ją kto ma rację i jak mądra wydaje się mówiąc to, co ma do powiedzenia. Lubi rozmawiać o sprawach mniej ważnych dla codziennej prozy życia. Kiedy godzinami słucha koleżanki nie planuje koniecznie rozwiązania problemu. Bardziej chodzi jej o udzielenie wsparcia, o emocjonalne współbrzmienie tych samych uczuciowych strun.

Miliony lat interpersonalnego treningu pozwoliły kobiecie stać się mistrzynią w budowaniu relacji.

Z punktu widzenia mężczyzny Twój kobiecy sposób wypowiadania się jest po prostu mało sensowny. Koncentrujesz się na sprawach, które Twojemu facetowi naprawdę wydają się czarną magią. Dbasz o nieistotne, jego zdaniem, szczegóły. Tracisz cenny czas na roztrząsanie nierozwiązywalnych lub po prostu nieważnych problemów. Masz dziwne zainteresowania. Potrafisz godzinami plotkować przez telefon i ciągle wypatrywać dziury w całym. Zamiast szukać rozwiązania, kręcisz się wokół problemu, co z męskiego punktu widzenia jest po prostu zbrodnią. Nie podejmujesz szybkich decyzji, bo każdy wybór chcesz przemyśleć sto razy i zawsze wydaje Ci się, że żadna ewentualność nie jest zbyt dobra. Chcesz mieć nowe buty, mimo, że w starych jeszcze da się chodzić (jakież to niepragmatyczne!). Kupujesz nową bluzkę, a w szafie wisi już pięć „takich samych”. Chcesz zmieniać umeblowanie, mimo, że stare świetnie się sprawdza i to od 20 lat! Samochód służy Ci do przemieszczania się i traktujesz go jak przedmiot, zamiast mówić do niego, głaskać go, wsłuchiwać się w szept silnika i wiedzieć, kiedy obroty są zbyt niskie a kiedy zbyt wysokie. I popełniasz jeszcze tysiąc innych głupstw, niewybaczalnych w męskim świecie.

Nie ma uniwersalnych i zawsze skutecznych sposobów komunikacji, podobnie, jak nie ma jednoznacznych i zawsze skutecznych sposobów rozwiązywania problemów. Dlatego nasza różnorodność bywa pożyteczna i dlatego kobiety i mężczyźni łączą się w pary.

W kolejnej części omówię maksymalny dysonans. Słowo o najbardziej przykrych skutkach nieporozumień.

CDN…

Autor: Wojciech Imielski

żródło: Atelis