Tym odcinkiem rozpoczynamy cykl artykułów „Bądź Wolna Finansowo” – o tym, jak i dlaczego zostać kobietą niezależną finansowo. Autorką cyklu jest $prytna Kobieta. Kim jest, przeczytacie poniżej.

Kim jestem? To podstawowe, ale bardzo dobre pytanie.

Jestem kobietą. Matką, żoną, właścicielką firmy i organizatorem różnych przedsięwzięć…

Jestem kobietą niezależną – finansowo, mentalnie, psychicznie i w każdym innym wymiarze. Always was, always will.

Jestem kobietą sprytną 🙂  I nie podoba mi się Twój tok myślenia…

No i po co mi to? Kolejne dobre pytanie…

Bo żal mi mało sprytnych kobiet. A takich jest niestety bardzo dużo. Jeżeli chociaż jedna kobieta dzięki mnie zejdzie z drogi donikąd (czyli do nędzy, ubezwłasnowolnienia, upokorzenia) to znaczy, że siedzenie po nocach i pisanie nie poszło na marne.

Brakuje mądrych, kreatywnych, pewnych siebie i zadowolonych z życia kobiet ! A… I nie jestem feministką, żeby było jasne.

A dlaczego zaczęłam pisać na ten temat? Bo któregoś pięknego dnia stało się dla mnie oczywiste, że żyję w dziwnym świecie. A było to tak….

Normalny dzień w pracy – maile, telefony, kawa, rozmowy o głupotach i wyjście na lancz. Razem z kolegami z pracy (tak się składa, że pracuje głównie z mężczyznami) wyskoczyliśmy na naleśniki. Jak zwykle rozmowy na różne tematy i nie wiem kto sprowadził rozmowę na ten tor… ale wmurowało mnie. Konto osobiste!!!

Konto osobiste. Taka normalna rzecz, prawda. Każdy je ma (no prawie) i każdy z niego korzysta. Wydawało mi się, że większość ludzi po ślubie, przynajmniej ci nie posiadający rozdzielności majątkowej posiadają wspólne konto, aby zarządzać ‚gospodarstwem domowym’ – jak to się ładnie mówi. Generalnie zarządzać, to dużo powiedziane.

W większości przypadków trzeba po prostu pilnować,  żeby nie wjechać wspólnie w debet i żeby konto było regularnie zasilane.

No i tutaj moje zdziwienie nie miało granic, gdy dowiedziałam się, ze moi wykształceni i inteligentni koledzy, posiadający wykształcone i inteligentne żony posiadają i owszem wspólne konto ze swoimi partnerkami… ale… nie jest to ich konto główne, jedyne i te na które wpływają ich przychody. Konto ‚wspólne’ to elektroniczna wersja ‚kieszonkowego’ przydzielanego w transzach na rozliczenia domowe.

Moje zdziwienie zaczęło się pogłębiać, gdy zapytawszy o powód takiego potraktowania ‚wspólnego majątku’ otrzymałam następujące odpowiedzi : ‚bo nie ufam mojej żonie’, ‚bo moje pieniądze to są moje pieniądze’, ‚bo każdy facet musi mieć swoje pieniądze’. (!!!)

To ostatnie szczególnie mnie rozwaliło na części pierwsze i z nieukrywanym oburzeniem rzuciłam się do obrony kobiet. W małżeństwie – jak w firmie – trzeba wiedzieć jak przepływają środki finansowe, żeby wspólnie zarządzać przyszłością – w perspektywie tygodnia, miesiąca, roku i życia. Żadna firma nie przetrwałaby sytuacji, gdzie jeden ze wspólników ‚kręci sobie na boku swoje lody’ i drugiemu wydziela kieszonkowe.  To dlaczego małżeństwo miałoby coś takiego przetrwać?

Być może niektóre z Was nie widzą w ‚kieszonkowym’ niczego złego. Jako dziecko dostawałyście od tatusia na lody, teraz dostajecie od męża na buty, kosmetyki i ciuchy. Im większe kwoty, tym lepiej.  (Znam piękne i inteligentne dziewczyny, dla których ‚shopping’ zaczyna się od 20 000 dolarów na sesję. Wszystko poniżej tej kwoty nie godne jest przyznania się koleżankom, że facet wziął je na zakupy). Przecież oni was kochają, przecież wychowujecie ich dzieci, przecież to jest oczywiste, że faceci utrzymują kobiety… Here’s some news for you ladies – DO CZASU, kochane, do czasu!!!

Oto kilka powodów dla których nie jest oczywiste to, że Wasze kieszonkowe będzie płynęło szerokim, nieprzerwanym strumieniem:

1. Rozwody – rozejrzyj się – ilu Twoich znajomych jest już po rozwodzie. Ilu znajomych Twoich rodziców jest po rozwodzie? Jak myślisz co się dzieje z Twoim ‚kieszonkowym’ po rozwodzie?

2. Wypadki śmiertelne – to, że Twoje ‚kieszonkowe’ wpadnie pod autobus lub zginie w wypadku samochodowym lub umrze na zawał na koleżance z pracy jest dosyć prawdopodobne.

3. Długowieczność kobiet – statystyki są przeciwko nam – kobiety żyją dłużej i tyle. I nie jest to opływanie w luksusach i shoppingi za 20 tysięcy dolarów, a raczej emeryturka skromniutka, o ile w ogóle jakaś będzie.

4. Pojawienie się innych priorytetów w postaci ‚Nowego Modelu’ na boku, który również będzie pobierał ‚kieszonkowe’. W większości przypadków odbędzie się to kosztem Twojego ‚kieszonkowego’ at least. A jeżeli ‚NM’ wykaże się większą kreatywnością popartą jeszcze niższą samooceną to skończy się to dla Ciebie sytuacją z punktu 1.

Drążąc dalej temat konta osobistego moich kolegów dowiedziałam się, że przychody owych wykształconych, inteligentnych i pracujących partnerek wpływają w całości na owe ‚wspólne konto osobiste’. Hmmm…  I tutaj mnie znowu lekko zamurowało. Jak Kali ukraść krowę komuś to dobrze, ale jak ktoś Kalemu ukraść krowę to źle??? Szanowne Panie – rada dla Was – jak macie faceta z kontem na boku, to same sobie otwórzcie konto na boku, chociażby dla samego podkreślenia niezręczności takiej sytuacji. Chociażby było na nim 20 złotych dla zasady.

Ja się pytam – o co chodzi?

No i mam teraz misję do spełnienia, cholera jasna…

Wykształcone, inteligentne i pracujące kobiety – co Wy robicie dla swojej niezależności finansowej?

Proste pytanie – Jaka jest prosta odpowiedź?

Znajomy znajomego notorycznie zdradza swoją żonę. Facet nie razi estetycznie, jest inteligentny i ma niezły bajer – więc nie jest mu szczególnie trudno. Raz na jakiś czas jest afera, bo żona się o tym dowiaduje, są w ruchu papiery rozwodowe i melodramat rodem z serialu brazylijskiego.

Kiedyś zapytałam go, dlaczego żona mu wybacza i sprawy wracają do ‚normy’. W odpowiedzi usłyszałam ‚bo mnie kocha’.  Postawiłam się przez chwilę w sytuacji jego żony…. I zadałam mu Jedno, Zarąbiście Istotne Pytanie (JZIP): ‚czy gdyby Twoja żona miała na swoim koncie 2 mln $ to czy nadal by z Tobą była?’. Po minie kolegi widać było, że raczej nie…

Drugie Zarąbiście Istotne Pytanie (DZIP) dla każdej kobiety – czy gdybyś miała 2 mln $ debetu na wspólnym koncie z winy (pomysłów inwestycyjnych) swojego partnera, to czy nadal byś z nim była?

W życiu chodzi o to, żeby właśnie mieć na swoim koncie te symboliczne 2 mln $ i chcieć być z tym facetem, u boku którego się budzisz. Mogę Ci powiedzieć jak sprawić, żeby mieć te 2 mln $. Z drugą częścią zadania musisz jednak poradzić sobie sama 🙂

Matka Polka Masakryczna – obciążenie genetyczne PRL-u

Krew mnie zalewa, kiedy widzę kolejną reklamę mniej lub bardziej unowocześnionej Matki Polki. Standardowo powinni pokazywać MP z dwoma siatami wijącymi się u stóp i gromadką dzieci czekających na obiad z ‚torebki’ typu ‚Pomysł na… chemicznego kurczaka z ryżem’.

Zawsze śliczna, zawsze uśmiechnięta, ze ślicznym mężem ‚Manuelem’ lub innym Zdzichem bardziej rodowitym. Na dopalaczach, na tabletkach z chromem, na molekułach ujędrniających i w zawsze trzymającej się fryzurze, no matter jaka pogoda  – śnieg, grad czy huragan.

Potem w reklamowym świecie jest długo, długo nic i pojawia się jakaś bajkowa babcia Malina rodem z Biovitala, oczywiście z bajkowym dziadkiem, panem Antonim, który to jedzie albo na Apapie albo na jakimś innym Ketonalu.

Moje pytanie jest takie – co się dzieje pomiędzy tymi dwoma wspaniałymi okresami życia i jakim cudem z punktu A (robiąc tego kurczaka chemicznego z torebki) można spokojnie przejść do etapu złotej jesieni (po drodze nie schodząc śmiertelnie na raka żołądka) i cieszyć się w dostatku tym co pozostało?

Otóż prawda jest taka, że nie wiadomo jak tego dokonać, bo nikt w reklamach nie mówi, nikt w szkołach nie uczy, nikt w towarzystwie się nie chwali… a z domu to już na pewno się tego nie wyniosło bo dla PRL-owego pokolenia naszych rodziców Matka Polka była zawsze pierwsza  po Matce Boskiej i innego wzorca nie było.

Matka Polka oprócz zmieniającej się aparycji posiada jedną mega irytującą cechę – a mianowicie ślepą wiarę w nieomylność inwestycyjną swojego męża i jego finansowe improwizacje.

Niestety czeka nas  wysyp rozczarowanych życiem Matek Polek na emeryturze, bynajmniej nie takiej, jak w reklamach. Aż się boję.

Będąc w punkcie A zaplanuj swoją przyszłość finansową…. Niedługo dam Ci parę wskazówek praktycznych jak to zrobić…

$prytna Kobieta

P.S. W tym miejscu przeproszę za angielskie wstawki tych bardziej wrażliwych i broniących polskiego języka. Myślę częściowo po angielsku, to i piszę. I nie będę z tego rezygnować. Moje teksty – moje wstawki. Nie chcesz, to nie czytaj 🙂

 

Autor: $prytna Kobieta

dla http://www.nowamatkapolka.pl/

źródło: dostarcza Artelis.pl.