brFilolog klasyczny i bibliotekarz, pracuje jako nauczyciel akademicki oraz jako starszy kustosz dyplomowany w Oddziale Rękopisów i Starych Druków Książnicy Pomorskiej w Szczecinie. Jej zainteresowania badawcze koncentrują się wokół historii książki XVII w.oraz europejskiej literatury łacińskiej stuleci XVI i XVII, zwłaszcza zaś twórczości poetów minorum gentium.Jest autorką artykułów naukowych oraz tłumaczeń z języka łacińskiego związanych z tematyką swoich badań.W ubiegłym roku opublikowała edycję i przekład „Opisu miasta Szczecina” (Descriptio urbis Stetinensis), dzieła napisanego przez XVII-wiecznego burmistrza miasta, Paula Friedeborna. Rozmawiam z dr Agnieszką Borysowską, bibliotekarką roku 2017, pracownikiem naukowym Uniwersytetu Szczecińskiego i Książnicy Pomorskiej.

Agata Baryła.: Kim jest najlepsza bibliotekarka? Jakie musi posiadać cechy, czy bibliotekarz to funkcja, może coś więcej np rola życiowa?

Agnieszka Borysowska: Bibliotekarz to ani funkcja, ani rola życiowa, to zawód, który tak jak inne zawody można wybrać świadomie, albo zacząć go wykonywać przypadkiem. Może się okazać zajęciem, które bardzo lubimy i takim, które nas męczy i nie daje satysfakcji. Ja miałam to szczęście, że wybrałam świadomie i trafiłam. Lubię swoją pracę.

A.B.: Skąd zainteresowanie antykiem, łaciną?

A.B: To marzenie jeszcze z dzieciństwa nauczyć się łaciny. Zawsze chciałam pracować z dawną książką. Studiowałam więc równolegle dwa kierunki bibliotekoznawstwo i filologię klasyczną. I udało mi się znaleźć pracę w bibliotece, która ma zabytkowe zbiory.

A.B.:Praca naukowa jest dziś wśród młodzieży postrezgana  jako mało dochodowe, a więc nieatrakcyjne zajęcie. Oni pragną w szybkim tempie stać się dyrektorami i zarabiać miliony. W bibliotece i pracy naukowej tego raczej nie znajdą. Gdyby miała Pani przekonać młodych by wybrali zajęcie mniej dochodowe ale spełniali ukryte, być może tłumione przez życie pasje co by usłyszeli?

A.B.: Że warto realizować swoje marzenia. To, czego się tak naprawdę nie chce, raczej nie może dać szczęścia. A znalezienie własnej drogi w zgodzie ze sobą jak najbardziej.

Moi rodzice też nie byli zachwyceni moimi wyborami. Trudno o wizję mniej dochodowych zajęć, niż te, które czekają absolwenta bibliotekoznawstwa i filologii klasycznej! Ale nie stanęli mi na drodze, a wręcz przeciwnie – zawsze mnie wspierali.

A.B.: Mogłabym sprawdzić w Google ale wolę zapytać u źródła. Czym jest twórczość poetów minorum gentium? Dla niewtajemniczonych brzmi to podobnie jak szyfr Enigmy.

A.B.:Twórcy minorum gentium to twórcy mniej ważni, o mniejszym znaczeniu. Czyli tacy, którymi historycy literatury zajmują się mniej chętnie, bo nie tworzyli głównego nurtu literatury danej epoki. A mnie tacy mało dziś cenieni interesują najbardziej. Po pierwsze zawsze lubiłam badać to, co jeszcze mało znane. Wolę przecierać szlak, niż iść traktem wydeptanym przez dziesiątki wcześniejszych badaczy. Po drugie jestem bibliotekarzem i wiem, że ci, których dziś uznaje się za nieistotnych, w swojej epoce mogli być na szczytach popularności. Świadczą o tym liczne zachowane egzemplarze ich dzieł, spoczywające po dziś dzień na bibliotecznych półkach. A każdy bibliotekarz chce wiedzieć, co ma w swoich zbiorach. Niekiedy, żeby to stwierdzić, trzeba samemu zbadać.

A.B.:Praca naukowa z powodzeniem wypełnia całą dobę. Jak Pani dzieli pomiędzy życie zawodowe i osobiste?

A.B.:Życie zawodowe i osobiste się przenika. Tak to jest, kiedy bardzo lubi się to, co się robi, kiedy praca staje się hobby. Tak się wtedy organizuje czas, żeby mieć go jak najwięcej na ulubione zajęcie. Ale bez przesady, lubię nie tylko ślęczeć nad książkami. Uprawiam sport, podróżuję.

AB.: Jakie ma Pani plany naukowe na najbliższy czas?

A.B.: Właśnie skończyłam pisać książkę i przygotowuję ją do składu. Będzie o tym, co lubię najbardziej- starych drukach. Poza tym od pewnego czasu interesuję się Pedagogium Książęcym działającym w Szczecinie w XVI-XVII w. W grudniu w Książnicy Pomorskiej odbędzie się już druga konferencja na ten temat, w której organizację jestem zaangażowana. Planów jest zresztą zawsze dużo, oby tylko czasu i sił starczyło.

A.B.: Życzę zatem wytrwałości i siły, dziękuję za rozmowę.

A.B.: Dziękuję

Zdjęcia: archiwum prywatne

Patron rubryki #BibliOOkiem: