Za mną pierwszy bilans syna, który wykazał jego prawidłowy rozwój . Cieszy mnie to niezmiernie, bo dla każdej mamy zdrowie dziecka to radość, a nabyte umiejętności to sukces.
A jak ja mogę podsumować moje początki macierzyństwa?
Pierwszy rok: Jak z bajki…

Obawy, że nie dam sobie rady okazały się niepotrzebne. Roczny urlop macierzyński to najpiękniejszy czas w moim życiu. Wspólne odkrywanie świata z własnym dzieckiem i czas na łonie przyrody przeniósł mnie w inny wymiar, niemal bajkowy. Sama poczułam się jak dziecko. Zielone Wzgórze okazało się naszym małym rajem na ziemi.Obowiązek opieki nad synem dał mi radość i satysfakcję. Pierwszy uśmiech, ząbek, słowo , krok, to chwile, które zostaną w mej pamięci na zawsze.
Powrót do pracy…

Dla każdej mamy to trudny czas. Rozłąka z dzieckiem i powrót na wysokie obroty jest wielkim wyzwaniem. Dla mnie to było rozczarowanie, okazało się bowiem, że muszę zmienić nie tylko stanowisko, ale też środowisko i styl życie, o jego poziomie nie wspominając. Nie tego oczekiwałam. Ale zamiast płakać po kątach wzięłam się do pracy i zaczęłam myśleć o swoim rozwoju, bo jednak ciąża i roczny urlop macierzyński potrafią wybić z rynku , mimo lat doświadczeń .

Fakty i mity…
Gdy zostaje się mamą, wyobrażenia, plany i rzeczywistość nie zawsze idą w parze. Każdy dzień okazuje się wyzwaniem, bo bycie mamą to praca przez 24 h przez 7 dni w tygodniu. Nie ma kursu czy też szkolenia , które do tej roli przygotują, a rady doświadczonych mam nie zawsze się sprawdzą. Nikt przecież nie napisał instrukcji obsługi do urządzenia wielofunkcyjnego zwanego „Gabriel Kamil P.”
Ale…siła matki jest nie do oceniania. „Mam tę moc” powtarzam sobie pod nosem nawet gdy jest bardzo źle. I idę dalej. Kredyt i rachunki do opłacenia nie poczekają, obiad nie zrobi się przecież sam, pranie nie wywiesi, a śmieci nie znikną…choć przyznam, że syn mi pomoże ☺Mały wielki człowiek.

Złoty środek?
Z moich doświadczeń wynika, że najważniejsze są: czas, obserwacja i wiara w siebie i swoje możliwości. Żadne poradniki, wykwalifikowane opiekunki, mądre koleżanki, doświadczone babcie czy też ciocie nie zastąpią zaangażowania i próby poznania nowego człowieka w Twoim życiu. Bo przecież każde dziecko jest inne.

Szczepić, czy nie?
Jak długo karmić piersią?
Kiedy rozszerzać dietę?
Posyłać do żłobka, czy nie?
Jakie przedszkole wybrać? Państwowe, czy prywatne?
To tylko nieliczne tematy z jakimi każda mama musi się zmierzyć.
Podejmowanie niektórych decyzji nie jest łatwe, tym bardziej, że na drodze pojawić się mogą zamiast tabunu pomocnych osób, przeszkody w postaci problemów finansowych, zmiana pracy czy też po prostu brak siły i czasu.
W moich felietonach opisuje, jak na co dzień radzę sobie z nową rolą na którą czekałam 33 lata.Te dwa lata to czas wielu zmian. Gdy pojawia się na świecie drugi człowiek, który jest zależny od ciebie mentalnie i finansowo, nie można się oszukiwać, że da się żyć tak samo. Ustalają się nowe priorytety i sposób patrzenia na świat.

Nie bójmy się mówić o tym co nas boli i z czym nie umiemy sobie poradzić. To żaden wstyd. Warto też pokazywać swe nawet drobne sukcesy. Nie zamykajmy się w czterech ścianach. Otwierajmy się na świat, ludzi i nowe wyzwania.
My matki.

Zapraszam Was to lektury i dyskusji.
Anna Maria Dąbkowska
mama z Zielonego Wzgórza

zdjęcia: rodzinne archiwum