Okazuje się, że podawana dotychczas historia najsłynniejszego szczecińskiego frykasa z kategorii fast food zostaje podważona.

Tutaj link do zanegowanej wersji

Poniżej cytujemy wypowiedź z FB Pani dr Ewy Ignaczak w tej sprawie:

„Po lekturze dzisiejszej szczecińskiej prasy do wszystkich trzech redakcji wysłałam następujący list z prośbą o sprostowanie:

Szczeciński Pasztecik -sprostowanie

Szanowna Redakcjo!

Zwracam się z prośbą o sprostowanie informacji dotyczących szczecińskiego pasztecika. Obecnie jest hucznie świętowane 50-cio lecie pasztecika w Szczecinie, a nikt nie zadał sobie trudu, aby sprawdzić jak naprawdę wyglądały jego początki w naszym mieście.

Po pierwsze pasztecik pojawił się u nas gdzieś około roku 1967 (na pewno nie był to rok 1969 lecz wcześniej). Niestety nie jestem w tym momencie wstanie precyzyjnie tego podać. Sama maszyna natomiast była zakupiona rok wcześniej przed otwarciem pierwszego baru, na specjalistycznej międzynarodowej wystawie sprzętu dla gastronomii, która odbyła się w Warszawie . Wystawa była zorganizowana dla dyrektorów Wojewódzkich Zjednoczeń Przedsiębiorstw Handlowych. Zjednoczenia zrzeszały przedsiębiorstwa państwowe, a nie spółdzielcze, więc siłą rzeczy nie było na niej przedstawicieli PSS Społem. Zresztą w latach sześćdziesiątych Społem w Szczecinie miało tylko jedną restaurację i żadnego baru. Prowadzili natomiast liczne stołówki przyzakładowe. To się zmieniło dopiero po reorganizacji handlu i gastronomii, która nastąpiła 1/01/1970-tego roku.

Maszynę do robienia pasztecików, na w/w wystawie jako jedyny zakupił mój tata – Władysław Ostrowski, wówczas z-ca dyrektora min do spraw gastronomii w Wojewódzkim Zjednoczeniu Przedsiębiorstw Handlowych w Szczecinie. Mimo, że na wystawie można było spróbować pieczonych na bieżąco pasztecików, to żaden dyrektor z innego miasta nie zdecydował się na jej zakup. Tak się składa, że rodzice zabrali mnie wówczas ze sobą do Warszawy i byłam obecna przy zakontraktowaniu maszyny (pamiętam dość dokładnie jak strasznie się wówczas wynudziłam). Pierwszy lokal, w którym sprzedawano paszteciki był rzeczywiście na Al Wojska Polskiego, vis a vis Kina Kosmos. Działał jako punkt gastronomiczny podlegający pod Zjednoczenie, a nie Społem (wcześniej mieścił się tam sklep obuwniczy należący do MHD, a więc przedsiębiorstwa podlegającego Zjednoczeniu). Od początku w użyciu była też nazwa „pasztecik”. Dopiero po wspomnianej już przeze mnie reorganizacji handlu i gastronomii lokal ten , bez maszyny do pasztecików, przejęło Społem. Maszynę natomiast przeniesiono na ul Wielką (obecnie Wyszyńskiego) i tam otwarto nowy bar Pasztecik. Dyrektorzy szczecińskiego Społem, widząc jakim wzięciem cieszą się paszteciki, zdecydowali również o zakupie maszyny do ich wypieku. Nastąpiło to jakieś dwa, trzy lata po inauguracji pierwszego baru „Pasztecik”. Ponownie na Al Wojska Polskiego ruszyła sprzedaż pasztecików, tym razem pod szyldem PSS Społem. I tak w Szczecinie zaczęły działać dwa bary z pasztecikami.

Tata mój, obecnie liczący 92 lata, pamięta dokładnie i zakup maszyny i organizację pierwszego baru. Przykre jest, że uznając pasztecik za nasz wyrób regionalny, nikt nie zadał sobie trudu aby sprawdzić komu naprawdę miasto zawdzięcza paszteciki. Nikt nigdy, nawet werbalnie, nie podziękował mojemu tacie. A lektura dzisiejszej prasy regionalnej sprawiła mu zwyczajnie przykrość.

Z poważaniem dr Ewa Ignaczak”

Co na to Społem?

 

Reklama