Druga Miłość
holding-hands-1031665_1920Ona – dziewczyna po przejściach, z poharatanym sercem i brakiem zaufania do mężczyzn.
On – również z przeszłością rozwodową, szukający szczerej miłości i  pragnący rodzinnego ciepła.
Spotkali się w pewny ciepły wrześniowy wieczór 8 lat temu. Ona to ja, On to mój drugi mąż.
Nie chciałam drugi raz wychodzić za mąż, przynajmniej taki miałam plan. Zdążyłam się dopiero pozbierać po poprzednim małżeństwie. Odzyskałam siebie, równowagę życiową, dostrzegłam mnóstwo zalet mieszkania sama, robienia tego co chcę bez tłumaczenia się i kompromisów. Poza tym zbudowałam skorupę wokół siebie, która miała mnie chronić przed jakimkolwiek zranieniem. Myślałam, że jak nie oddam siebie całej w związku, to już nigdy nie będę cierpieć. Nie wiedziałam, że takie podejście do miłości jest niemożliwe. Dziś wiem, że prawdziwie kochać nie oznacza wcale poświęcenia siebie. Można kochać, być całkowicie zaangażowanym w związek nie zapominając o sobie. Dobry związek to partnerstwo, to wzajemny szacunek i AKCEPTACJA SIEBIE NAWZAJEM TAKIMI JAKIMI JESTEŚMY.

Ale nie było tak od początku. Wydawało mi się, że jeśli oboje jesteśmy po przejściach, oboje mamy takie same potrzeby, to będzie łatwiej zbudować fajny, pełny zrozumienia związek. Oj, jak ja się myliłam. Gdy tylko zamieszkaliśmy razem każde z nas rozpoczęło “zaznaczać” swoje terytorium. Rozpoczęła się walka o dominację i układanie partnera zgodnie z własnym oczekiwaniem. Kłótnie były o wszystko: o brudny talerz w zlewie, o skarpetkę pod łóżkiem, o za rzadkie w moim mniemaniu przytulanie, o granie na komputerze, o dzieci – sposób wychowywania mojej pierwszej córki, o podział obowiązków itp. Kochaliśmy się jak wariaci, a jednocześnie gubiliśmy się w tej codziennej szarpaninie.    Efektem tego była myśl o rozstaniu, o tym, że popełniliśmy kolejny błąd w życiu. Nie poddaliśmy się jednak. Zaczęliśmy więcej rozmawiać i słuchać się siebie nawzajem. Dziś jest inaczej. Mogę z całą pewnością powiedzieć, że kocham miłością dojrzałą, a mój związek to związek pełen ciepła i akceptacji. Każdej z Was tego życzę.

“Kiedyś z głowy wyparują Ci, romantyczne, wielkie sny.
Dłoń w dłoń i pusty park. Gdy złudzenia już nie mają szans, z beznadziejnie ciężkim stanem spraw, nie martw się, bo jest następny raz.
I tak: Druga miłość też w niebo porwie Cię, czy tego chcesz, czy nie. Druga miłość w nas, też się zdarza raz, czeka na gest, na znak.
Wtedy gdy na oczy przejrzysz już i wyrośniesz z własnych snów, już czas, spróbować znów.
Druga miłość lepiej życie zna, tak o Ciebie jak o siebie dba. Nie chce brać, lecz dać więcej niż ma.

I tak: Druga miłość też w niebo porwie Cię, czy tego chcesz, czy nie.
Druga miłość w nas, też się zdarza raz, czeka na gest, na znak.
Przyjdzie i tak, przyjdzie i tak, chodźmy już stąd, nie wiesz jak?
Druga miłość też w niebo, porwie Cię czy tego chcesz, czy boisz się.
Druga miłość w nas też się zdarza raz czeka na gest, na znak”

 Ira “Druga Miłość”

Największy błąd dwojga ludzi rozpoczynających wspólne życie to wzajemna pokusa zmieniania partnera. Ciągłe wymaganie, by zachowywał się zgodnie z naszymi oczekiwaniami zawsze prowadzi do frustracji  obu stron, a potem płaczu,  rozczarowań i wzajemnych oskarżeń.

Kobieta