Dzień matki co tydzień !
Matka – to przede wszystkim kobieta delikatna , wrażliwa, czuła. Niby takie proste ale jak trudne do osiągnięcia. W świecie, w którym kobieta pracuje czynnie zawodowo i często ma cały dom na własnej głowie, bo mąż w delegacji lub po prostu go nie ma, wyłania się obraz daleko odbiegający od obrazu Świętej Matki pełnej dostojeństwa, spokoju i czaru.

Wytargana i zmęczona kobieta z torbami pełnymi zakupów, z wózkiem zapakowanym po brzegi lub z dzieckiem na rękach to widok współczesny, obraz pracy jaki każdego dnia wykonuje przeciętna matka – polka, heros baba, cyborg. Tak jakby cały świat nie mógł bez niej działać. Coraz częściej mówi się o depresji poporodowej, kryzysach emocjonalnych i załamaniach nerwowych kobiet. Tak się się dzieje gdy matka po prostu nie ma siły i pada na twarz. Czasem dochodzi do skrajnych sytuacji gdy kobieta ląduje w szpitalu, bo ciało odmawia jaj posłuszeństwa sygnalizując wielkie STOP, ZATRZYMAJ SIĘ , NIE BIEGAJ TAK , ZWOLNIJ, ZADBAJ O SIEBIE , ZAWALCZ !

Gdzie pomiędzy domem, pracą i dziećmi jest czas dla siebie samej. Czy bywają partnerzy, którzy dają kobiecie czas i miejsce na cokolwiek? Nie mówię o 15 minutach na kawę, czy godzinie na zakupy w spożywczym.
Myślę o wyjściu samej z domu. To nie musi być nic wielkiego. Zwykły spacer lub przejażdżka rowerem po okolicy. Taka namiastka wolności i chwila relaksu. Czy czas wolny od dzieci musi być przeznaczany na sprzątanie, gotowanie, prasowanie i mycie okien. Mówię nie!

Koniec z garami, zakupami, dźwiganiem i zabieganiem. Czas na zmiany!

Proponuje w tym roku na dzień matki zamiast kwiatka i laurki, sporządzić planner – listę dni tylko dla mam. Niech to będzie raz w tygodniu lub 2 razy w miesiącu. Czas na fitness, basen, jogę lub na nic …po prosu tu na relaks.

Jestem matką samotnie wychowującą syna, ale nie znaczy to że dziecko nie ma ojca. Ktoś kto daje dziecku życie i nazwisko powinien mieć w sobie honor i ludzką empatie by ustalić realne kontakty spotkań z dzieckiem. Ja mam wolne wtorki , czwartki i czasem niedzielę. A jak jestem chora i zmęczona to nawet częściej. Dziecko oprócz matki ma przecież ojca, a także dziadków, ciocie i fajnych sąsiadów, którzy w trudnych chwilach wyciągają pomocną dłoń. Ale ważne by to zakomunikować, poprosić o pomoc. To nie wstyd. To życie.
————–
Kiedyś jedno dziecko wychowywała cała wioska. A dziś? Jest żłobek,  przedszkole, rodzina. Nie róbmy z siebie niewolnic. Wolność i swoboda należy się każdej matce. I szacunek. Jeśli same będziemy szanować swoje zdrowie i czas na pewno będzie żyło się lepiej, prościej i przyzwoicie.

Kiedyś kobiety darły pierze i szydełkowały rozmawiając o swoich troskach. Dziś chodzą na terapie indywidualne lub grupowe. Rozmowa czyni cuda. Może jednak się uda uniknąć kolejnej tragedii w rodzinie. W końcu nikt nie zginie i świat się nie załamie jeśli matki nie będzie w domu parę godzin, a brudne gary nie wywołają epidemii czy zarazy.
Prawda?

Mama z Zielonego Wzgórza