Myślę, że każda z nas mogła kiedyś pomyśleć lub powiedzieć coś, czym strzelała feminizmowi w kolano. Mimo to musimy sobie wybaczyć i brać się do roboty. Ewentualnie robotę kontynuować, jeśli już stoicie z pługiem na polu pariarchatu. Nie jest łatwo, ale warto. Dla siebie, dla innych, dla planety.

Jeżeli feminizm kojarzy Ci się z nieogolonymi pachami, aktywistkami z Femenu i nienawiścią do mężczyzn to nie dziwię się, że możesz mieć opory przed wpisaniem się do tego klubu – ja też nie chciałam tam być. Chciałam być za to w klubie równych szans, równych płac, równego traktowania w sferze decydowania o swoim ciele. Nie ma dużo takich klubów na świecie. Podkreślę tylko, że jest mi obojętne, czy kobiety golą pachy i zdejmują staniki na pikietach – to po prostu nie mój styl.

Podwórko. Jeden z pierwszych klubów, zapisujesz się adresem zamieszkania. Jeżeli przyjeżdzasz do babci na wakacje, możesz należeć do klubu w trybie tymczasowym. Istnieje spora szansa, że napotkasz na typa, który zsunie spodnie w windzie (miałam około 12 lat) lub będzie czekał niedaleko twojej szkoły po to, żeby pytać cię, czy ty zsuniesz majtki (okres gimnazjum) lub będzie cię gonił po podwórku, ponieważ zechce dotknąć twoich piersi (miałam lat 6, chyba nie myślałam o sobie, jak o kimś kto w ogóle ma piersi).

Potem bywa już gorzej, bo słyszysz, że wieczorne spacerowanie z koleżanką po osiedlu to „proszenie się o problemy”. Znajoma mówi przy kawie, że kobiety powinny więcej sprzątać, bo po prostu mają w życiu trudniej, a koleś na randce wygłasza pierdoły o kobiecości, którą rozumie jako porzucanie pracy zawodowej i zajmowanie się domem. Nie wchodzę już nawet na tematy typu wypowiedzi posła, który prawi o przewadze intelektualnej mężczyzn, bo najzwyczajniej w świecie mi się nie chce.

Chce mi się za to rozmawiać z ludźmi o feminizmie. Wolę dyskutować niż się sprzeczać. Kiedy słyszę, że mężczyzna nazywa inną kobietę lambadziarą, pytam dlaczego tak ją nazwał oraz w jaki sposób określa puszczalskich mężczyzn. Większość nie określa. Profesorka, z którą miałam zajęcia mówiła, że feminizm rozbija dysfunkcyjne rodziny, bo kobiety przestają koncentrować się na dzieciach i mężu, a zaczynają myśleć tylko o sobie.

W takich momentach mam ochotę wyciągnąć transparent z napisem STOP BZDUROM. Ludzie (czyli kobiety), którzy nie czują się traktowani gorzej, nie zaznają przemocy, mają równe szanse edukacyjne i zawodowe nie mogą być mniej szczęśliwi od reszty (czyli mężczyzn). I co najważniejsze, wszystkie możemy być feministką. Klub o nazwie Feminizm to miejsce tak duże, że odnajdą się w nim zarówno Weronika Rosati, jak i Magdalena Środa. Bar jest bardzo dobrze wyposażony, każda z nas znajdzie tu coś dla siebie, jest mnóstwo miejsca, można przyjść w dresie lub body.

Po prostu przyjdź, wciąż jest nas tutaj za mało.

[Dlaczego feminizm jest przyjazny planecie? Gdyby kobiety zdecydowały o wynikach ostatnich wyborach parlamentarnych, wybrałyby partie koncentrujące się na walce ze zmianami klimatu. O wyborach do Sejmu i Senatu przeczytasz tutaj].