O sobie na stronie pisze:
„Jestem prezydentem miasta” i dalej:

„Absolwent politologii i nauk społecznych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Konsultant organizacji praw człowieka w Polsce i za granicą. Jest pomysłodawcą i prezesem Kampanii Przeciw Homofobii. W 2011 roku wybrany na posła ziemi gdyńsko-słupskiej. Obecnie jest Prezydentem miasta Słupska. Jestem chłopakiem z Krosna, któremu często idąc pod prąd udaje się spełniać swoje marzenia. Liderem, który umie prowadzić dialog i pociągać za sobą ludzi. Synem, bratem, kolegą i w końcu też partnerem Krzyśka. Człowiekiem kochającym i szanującym naturę, z empatią patrzącym na los zwierząt. Politykiem, który kocha Polskę, stawia na zrównoważony rozwój, nowoczesne, uczciwe państwo dające równe szanse każdemu, wspierające edukację i kulturę, zapewniające bezpieczeństwo i rozwój. Ale przede wszystkim jestem i zawsze będę sobą, Robertem Biedroniem.”

Strona www bardziej przypomina witrynę sklepu, celebryty, aniżeli prezydenta polskiego miasta. Na dole strony przycisk KUP TERAZ  i obok zdjęcie książki jego autorstwa. Nie ma nigdzie godła miasta, za to jest eteryczne, melancholijne, zadumane zdjęcie pana Roberta. Przypomina na nim zamyślonego Platona. To bardziej niż pewne, że prezydentura Słupska nie była celem samym w sobie, a etapem do tego celu. Mówi się na salonach, że Robert Biedroń aspiruje na prezydenta Polski. Jest jedynym dziś chyba polskim politykiem tak permanentnie, zgrabnie i skutecznie bywającym na kanapach w mediach. Sukcesywnie realizuje swój plan, opowiadając publicznie o swoim smutnym dzieciństwie, domu pełnym przemocy i strachu, orientacji seksualnej i młodocianym osamotnieniu z tym związanym. Z kanap telewizji śniadaniowych, mówi, że robi to wszystko dla ludzi podobnych jemu, by dziś nie musieli się chować, wstydzić, by nie czuli się sami w swoim homoseksualizmie. Zapewne pomaga wielu, ale czy robi to jedynie  z czystego altruizmu i empatii? Obserwując jego ścieżkę medialno – promocyjną trudno nie pomyśleć, że sprytnie żongluje modnym dziś tematem z nieco bardziej zróżnicowanych pobudek. Czy szykuje nam się rewolucja obyczajowa na najwyższych szczytach władzy? W kraju konserwatywnym, nie jest łatwo pozytywnie wybić się z jakąkolwiek odmiennością. Kilka lat aktywności medialnej i oswajanie   %22dziekuje_ja_jestem_cala_teczowa%22_3627249590zatwardziałego moralnie społeczeństwa z homoseksualizmem przez altruizm, społecznikostwo, ocieplanie wizerunku może zdziałać cuda. Na dziś komunikat jest prosty i trafiający do serc:

„Jestem prezydentem miasta, dobrym człowiekiem, stawiającym na równość, wolność, postęp i pracę”.

Niby nic innowacyjnego, chyba, że ktoś jest prezydentem miasta o odmiennej orientacji seksualnej. Czy pan Robert zdoła nas przez te kilka lat przygotować na siebie w roli prezydenta Polski?

źródło:

www.robertbiedron.pl

Foto By Adrian Grycuk – Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=31699206

By Kuba Bożanowski from Warsaw, Poland – „Dziękuję, ja jestem cała tęczowa!”, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=24240621