Papież Joanna — kobieta na tronie

Ujęta piórem Emmanuela Ridisa powieść „Papież Joanna” przedstawiająca faktyczne losy bohaterki, której duma i próżność, a może ambicja, doprowadziły do zajęcia przez kobietę miejsca na tronie kościoła.

Można powiedzieć, że kobieta po raz kolejny udowodniła swoją wartość, gdy w roku 855 została papieżem pod imieniem Jan VIII. Ta historia jest często nazywana mitem, legendą… ale czymże jest wobec innych faktów, jakie chodziażby opisuje w swojej książce „Kobiety Watykanu” – Robert A. Haasler.

Zawarta w kronikach historia Joanny przedstawia niesamowitą historię prostej dziewczyny wywodzącej się z chłopstwa, która osiągnęła niesamowitą karierę nie posiadając niczego. Dzięki swojej własnej stanowczości, uporowi w dążeniu do celu — może być przykładem dla wielu dzisiejszych niedowiarków, że każdy człowiek może osiągnąć wszystko, w co tylko uwierzy, bo my, ludzie stawiamy sami sobie granice, których przebycie jest niemożliwe.

Trudno jest powiedzieć, żeby Joanna pragnęła zostać papieżem już na początku wędrówki swojego życia, ale z całą pewnością pragnęła swoje życie odmienić i stać się kimś. Być może powodowała nią zwyczajna zazdrość i pragnienie posiadania, a podążając z miejsca na miejsce, dotarła w końcu do Rzymu, gdzie poznała dostatniego życia i może właśnie wtedy zapragnęła wejść na szczyt.

Matka Joanny: Juta, pracowała u barona saskiego jako gęsiarka, ale szybko trafiła do jego łóżka, jednak mu się znudziła i zaopiekował się nią podczaszy, który oddał potem dziewczynę kucharzowi, a ten po jakimś czasie wymienił się z mnichem, oddając dziewczynę za ząb świętego Gudlaga. Juta żyła sobie z mnichem w największej radości, aż biskup nakazał swoim mnichom wyruszyć w drogę i nauczać wszystkie narody. I tak ojciec Joanny, wraz ze swą małżonką chadzał nauczając przez osiem lat, wielokrotnie biczowany, siedmiokrotnie topiony, czterokrotnie palony i trzykrotnie wieszany, a — jak podaje kronika — ze wszystkich tych okropności udało mu się wyjść dzięki pomocy Matki Bożej, która jak donoszą kroniki święte, rękoma podtrzymywała nogi wiszących, a wachlarzem piór gasiła płomienie i za pomocą szarfy ratowała tonących.

Odpoczywających wędrowców odwiedzili strzelcy księcia erfurckiego i zgwałcili Jutę, a potem odeszli. Mnich złorzeczył napastników, co Emmanuel Roidis ujął w taki sposób: „ […] ruszył w drogę z umęczoną żoną, złorzecząc i wyklinając Saksonów, którzy do korony męczeńskiej dorzucili mu inne jeszcze przybranie głowy”. W dziewięć miesięcy później, a był to rok 818 na świat przyszła dziewczynka, której dano na imię: Joanna.

Joanna uczyła się w niesamowity sposób, pojmując tak wszelkie nauki jak i języki, a nawet nauczała swoje rówieśniczki. Kiedy Joanna miała osiem lat zmarła jej matka, a dziewczynka wygłosiła mowę pogrzebową. Następnie Joanna dorastała w mądrość i urodę przez kolejnych dwadzieścia lat wędrując u boku ojca, aż duch jego opuścił ciało. Wtedy Joanna przeżyła objawienie i usłuchawszy porady dotyczącej drogi, którą powinna dalej podążać, biedna i bezdomna dziewczyna postanowiła udać się do klasztoru. Joanna błyszczała swą wiedzą oraz inteligencją pośród mnichów wykładając im doktryny w sposób, jaki oni usłyszeć chcieli —  w poście kiedy nie wolno było jeść gęsi, sugerowała ochrzcić gęś jako: „ryba” i tak robiono, a dzięki temu zakazane stawało się dostępne.

W czasie wspólnej pracy z jednym z mnichów, rozumiejąc wyraźnie przekaz z „Pieśni nad Pieśniami” — najbardziej erotycznym fragmencie Biblii, została jego kochanką, którego porzuciła, gdy jej się znudził. Wielokrotnie w czasie wspólnej wędrówki Joanna była przedstawiana jako mężczyzna, chadzając w mnisim habicie, który często dawał jej ochronę przed męskimi zapędami.

Po wielu latach wspólnej wędrówki porzuciwszy swojego kochanka, chwytając nadającą się możliwość udała się wprost do Rzymu. Niesamowita inteligencja Joanny sprawiała, że słuchano ją wszędzie, bo wiedziała, co ma powiedzieć swoim słuchaczom. Tak osiągała dziewczyna w szybkim tempie kolejne szczeble kariery, aż w końcu pod imieniem brata Jana, została sekretarzem papieża Leona. „Brat Jan” znany był z tego, że potrafił załatwiać we właściwy sposób wszelkie sprawy, czym zyskał sobie wielu przyjaciół. I Joanna, która pamiętała treść przekazu podczas objawienia, dostrzegła, że przyszłość zaczynała się wypełniać. Nie mogąc doczekać się śmierci papieża, zrobiła jego kukłę w postaci małej laleczki i z nienawiścią nakłuwała ją igłami każdego wieczora. Aż w końcu papież Leon dokonał swego żywota.

W tamtym okresie papieża wybierano na rynku w biały dzień, nie szczędząc wina, krwi oraz walki na kije i kamienie — intryg nie zanotowano. Najbardziej oddane sługi papieża Leona, stawiały na mądrość i szlachetność młodego benedyktyna brata Jana, a walka o wybór papieża trwała cztery godziny. W końcu radośnie obwieszczono panowanie Jana VIII.

Jednocześnie Joanna rozwijała działanie kościoła, budowała kaplice, tworzyła dogmaty, pisała księgi. Walcząc z samotnością Joanna znalazła sobie nowego kochanka, którego mianowała swym szatnym. Jednak, aby sprawiedliwości stało się zadość, któregoś dnia bożek płodności nawiedził łoże kochanków. Joanna zaczęła ukrywać się przed wiernymi, którzy winili papieża, że im nie błogosławi, żebracy, że nie otrzymują soczewicy, fanatycy obwiniali, iż przez ostatnich sześć miesięcy żaden kacerz nie spłonął na stosie, zaś kaleki i opętani pytali, czemu papież cudów nie sprawia?

W końcu papież postanowił ukazać się swojemu tłumowi, pomimo dolegliwości, która go dotknęła i w pełni papieskiej chwały Joanna przeprowadzała ceremonię publiczną. Wówczas nastąpił chyba najbardziej niesamowity i niesłychany cud, o jakim wcześniej, ani później świat nie słyszał — z łona papieża wyłoniło się niemowlę. W tym też momencie dusza Joanny pożegnała doczesny żywot. Tam, gdzie zmarła została pochowana, a na miejscu jej grobu powstał pomnik przedstawiający kobietę w połogu.

Według wielu podań, dzień, w którym papieżyca urodziła dziecko, nazwano „Bożym Ciałem” i obchodzi się je do dziś. Podobno też, aby uniknąć kolejnej hańby dla kościoła, który kobietę ukazuje, jako nierówną mężczyźnie, zamontowano w Watykanie urządzenie zbliżone do sedesu, na którym siadywał kandydat na papieża, a duchowni oglądali go przechadzając korytarzem poniżej.

Przez długie stulecia Watykan zaprzeczał istnieniu Joanny pod imieniem Jana VIII, mimo wielu niemych świadków historii w postaci kronik. Biskupi atakowali kolejne wydania książek swymi uwagami i apelami o ich niszczenie, aż w końcu jeden z nich nie widząc ratunku w nieustannych zaprzeczeniach, przyznał, że ta historia jest prawdopodobna.

W 2009 roku zrealizowano także dramat biograficzny pod tytułem: „Papieżyca Joanna”.

Przygotowano na podstawie:

Andrzej Donimirski, „Niezwykłe kobiety w legendzie i historii”, Wydawnictwo „Barbara”, Kraków 1995; Emmanuel Roidis „Papież Joanna” Wydawnictwo „Książka i Wiedza” 1961 – 1995.


Krzysztof Dmowski

źródło:  Artelis.pl.