Historia jednej sukienki i jednej kobiety: Diane von Fürstenberg

2008-01-15-1dvfHistoria Diane von Fürstenberg udowadnia nam, że zarówno muzyk, jak i projektant może odnieść sukces za sprawą jednego utworu. Czasem, jak wiemy, całe lata wytężonej twórczej pracy przechodzą niezauważone i niedocenione, a w końcu dobrze zapowiadający się artysta zostaje zapomniany. Szczęściarzem zatem pozostaje ten, komu własny przebój uda się wynaleźć. Szlagierem będącym dla Diane von Fürstenberg przepustką do wielkiego świata mody, była tak naprawdę jedna jedyna sukienka, która do dziś jest znakiem firmowym domu mody projektantki. Diane to kobieta o losach niczym z intrygującej powieści, odnosząca sukces, bankrutująca, była księżna, wydawca, zwyciężczyni walki z ciężką chorobą oraz zmianami czasów i mód. Nazywano ją najbardziej przedsiębiorczą kobietą od czasów Chanel. Chcecie ją poznać? Zacznijmy więc od początku.

Przychodzi na świat 31 grudnia 1946 roku w Brukseli jako Diane Simone Michelle Halfin. Jej rodzice to belgijscy sklepikarze żydowskiego pochodzenia Matka od najwcześniejszych lat naucza małą Diane, iż nie wolno jej się niczego bać, absolutnie nie wolno jej czuć strachu. Banał?

Słowa kobiety nabierają nowego znaczenia, gdy dowiadujemy się, że właśnie ta odważna i bezkompromisowa postawa pozwoliła jej ocaleć z piekła obozu koncentracyjnego. 

A wszystko to półtora roku przed urodzeniem się Diane. Potem, jak na rodzinę dbającą o wykształcenie swej jedynaczki przystało, następują lata edukacji w szkole z internatem i studia ekonomiczne w Madrycie oraz Genewie. Prawdziwa historia Diane rozpoczyna się na dobre właśnie przy okazji studiów. Podczas swego studenckiego pobytu w Szwajcarii poznaje księcia Egona von Fürstenberga.

Miłość pomiędzy Diane a przystojnym przyszłym dziedzicem imperium Fiata dojrzewa. Bliską relacja młodych budzi natomiast niezadowolenie rodziny księcia. Zakochani nic sobie z tego jednak nie robią. Zjawiskowa, dwudziestotrzyletnia Diane poślubia Egona i otrzymuje tytuł księżniczki. Pół roku po ślubie rodzi pierwsze dziecko, syna Alexandra, niewiele później pojawia się na świecie Tatiana. Diane niczego nie brakuje, jest wszak żoną księcia i w zasadzie na tym przecież mogłaby poprzestać. Ona jednak pragnie podkreślić swą odrębność i niezależność, chce pracować. Małżeństwo przetrwa zaledwie kilka lat, pamiątką po nim będzie dla Diane determinacja, by udowodnić światu, że sama z siebie też jest kimś i nie trzeba jej do tego nabytego tytułu księżniczki.

Artystyczna kariera Diane rozpoczyna się w momencie jej pierwszego, dającego jej styczność z high fashion zajęcia. Wzrzut-ekranu-2016-10-21-o-12-14-50 Paryżu pracuje jako asystentka Alberta Koskiego, który był związany z fotografią mody, pozwala jej to wczuć się w tę niezwykłą branżę. Następnym przystankiem zdolnej globtroterki jest praktyka we włoskiej fabryce tkanin. Jej miłością z tego czasu jest szlachetnie układający się na ciele jedwabny dżersej, który okazał się być świetną inspiracją do działań twórczych i pierwszych projektów Diane. W Nowym Jorku, do którego niedługo po ślubie przeprowadza się wraz z ówczesnym mężem, odkrywa ją dla wielkiego świata mody sama Diana Vreeland. Pełna optymizmu Fürstenberg zakłada więc własną markę i nie musi długo czekać na sukces. Pewnego dnia łączy dwa inne swoje projekty w jedną całość, która będzie nosić  miano  słynnej wrap dress.

Księżniczka Fürstenberg  nie  stworzyła sukienki dla księżniczek, a dla normalnych, pracujących kobiet. Wrap dress okazuje się być strzałem w dziesiątkę, portfelowa dżersejowa sukienka jest idealna dla każdej sylwetki, zatuszuje, co trzeba, i w kobiecy sposób podkreśli to, co jest  atutem. Wygodna i niezobowiązująca może być, zależnie od materii  i przekonań, fasonem doskonałym zarówno na pracowity dzień w biurze, wyjście z koleżankami na kawę czy romantyczną kolację we dwoje przy świecach.

070615__0002_18_dvf-jpgW latach siedemdziesiątych tę sukienkę ma w szafie każda szanująca się modnisia. Dzięki zawrotnej sprzedaży (5 milionów) kultowej wrap dress Diane trafia nawet do Księgi Rekordów Guinnessa. Wszystko jednak dobiega kiedyś końca, niestety szczególnie często dotyczy to również dobrej passy. W latach 80. sukienki od Diane stopniowo tracą na prestiżu i sprzedaży, nie pasują do najnowszej mody, zaś początkowo świetny pomysł absolwentki ekonomii z odsprzedawaniem swojej licencji i upowszechnianiem swoich wzorów w różnych przedziałach cenowych oraz masowa produkcja skutkuje opatrzeniem się marki i zaszufladkowaniem jej jako po prostu średniej i mało ciekawej. Bogata klientela nie jest zainteresowana noszeniem tego, co zakłada na siebie co druga kobieta na ulicy Nowego Jorku. W odpowiedzi na taki obrót swych zawodowych spraw Diane wyjeżdża do Paryża, gdzie z pomocą swego nowego partnera zakłada niewielkie wydawnictwo Salvy. Ambitna inicjatywa nie kończy się jednak sukcesem, podobnie jak relacja Fürstenberg i Alaina Elkanna, którzy rozstają się, a Diane wraca do Nowego Jorku, gdzie pragnie na nowo powrócić do wielkiej gry.

Nie będzie to jednak łatwe. Diane wytrwale reklamuje odzież nawet w telezakupach. W 1997 roku marka wraca do życia. Poprzedzają to długie prace nad jej wizerunkiem i analiza błędów popełnionych w przeszłości.
Wariacje na temat portfelowej sukienki przyciągają grono klientek nowej generacji. Marka ponownie zyskuje na popularności, a sama Fürstenberg zostaje uhonorowana w 2006 roku prestiżowym stanowiskiem prezesa Stowarzyszenia Amerykańskich Projektantów Mody. W międzyczasie zmienia się też co nieco w życiu prywatnym Diane, która formalnie ostatecznie  przestaje być księżniczką, a to za sprawą mariażu z wieloletnim przyjacielem, biznesmenem Barry’m Dillerem. I choć ich relacja może jawić się nam jako nieco skomplikowana i dziwna (m.in. nie mieszkają razem), to pozostają małżeństwem już od piętnastu lat. Razem współtworzą nawet fundację Diller-Fürstenberg, której misja jest walka z ubóstwem, edukacja oraz rozwijanie sztuki.

Diane obce są zabiegi medycyny estetycznej, starzeje się z godnością i wdziękiem, jej znakiem rozpoznawczym są diane_von_furstenberg_shankbone_metropolitan_opera_2009fenomenalnie zgrabne nogi, z pokazywania których nie rezygnuje aż do dziś, oraz elektryzujące, nieco dzikie oczy, uwiecznione na płótnach samego Warhola. Jej namalowane spojrzenie hipnotyzuje i inspiruje do refleksji nawet niewtajemniczonych; każdy bowiem obserwator musi przyznać, iż kimkolwiek nie byłaby modelka mistrza, na pewno nie można jej zakwalifikować do grona osób zwyczajnych.

zrzut-ekranu-2016-10-21-o-12-14-01Tym, którzy chcieliby poznać jeszcze bliżej niezwykłą projektantkę, polecam interesującą, bo spisaną w konwencji baśni i przepięknie zilustrowaną, publikację zatytułowaną „Diane von Fürstenberg and the Tale of Empress New Clothes” („Diane von Fürstenberg i nowe szaty cesarzowej”). Tymczasem pozostawiam Czytelniczki ze słynnym przesłaniem Diane, które jest zastrzeżonym sloganem reklamowym marki i znakomicie definiuje jej styl:

Poczuj się kobietą – noś sukienkę!

Daria Woszczatyńska-Przybylska

foto By David Shankbone – David Shankbone, CC BY 3.0,

https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7867005

http://www.huffingtonpost.com/amanda-christine-miller/diane-von-furstenberg-on-_b_81590.html

www.mytheresa.com