Komunikacja interpersonalna to nic innego jak proces, podczas którego ludzie dzielą się swoimi myślami za pomocą komunikatów werbalnych i niewerbalnych. Definicja prosta w teorii – w praktyce dla wielu do dzisiaj pozostaje czarną magią, zwłaszcza w odniesieniu do kobiet i mężczyzn.

Nie da się ukryć, że świat męski i żeński zawsze różniły się od siebie, tak samo jak i sposób komunikowania myśli i uczuć. Skąd te różnice?

W literaturze tzw. fachowej można wyróżnić kilka stanowisk, jeśli chodzi o komunikację pomiędzy kobietą i mężczyzną. Jedno z nich, które reprezentuje Carol Gilligan, mówi o tym, że chłopcy i dziewczęta od wczesnych lat uczeni są i przygotowywani do pełnienia zupełnie odmiennych ról, jakie przyjdzie im odgrywać w społeczeństwie. Według Gilligan spełnia się więc przysłowie – czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. I w ten oto sposób rośnie nam kolejne patriarchalne społeczeństwo, bo zdefiniować problem to jedno – próbować go rozwiązać – drugie. W telegraficznym skrócie stanowisko przedstawicielki psychoanalizy feministycznej – Carol Gilligan, można opisać określając mężczyznę jako przywódcę, który postępuje niczym samuraj według kodeksu busido – jest „nieokrzesany, męski i z brutalną siłą”.[1] Tym lepiej jeśli po udanym polowaniu rzuci na stół – obok bluźnierstw – jakąś zabitą dziczyznę, którą oczywiście posłuszna kobieta czym prędzej przygotuje.

Jeśli ktoś dodatkowo przeczytałby opinię Simona Barona – Cohena, z której skorzystał Janusz Leon Wiśniewski pisząc książkę popularnonaukową – „Czy mężczyźni są światu potrzebni?”, to mogłaby taka osoba pomyśleć, że to stan faktyczny, a nie jedna z tez głoszonych przez naukowców. Simon Baron – Cohen „zawyrokował, że mężczyźni mają mózg systematyzujący, a kobiety empatyczny. Skutkiem tego mężczyźni posiadają zdolności łowieckie, dzięki wrodzonej agresji z łatwością zdobywają i utrzymują władzę, gromadzą wiedzę i są stworzeni do pełnienia funkcji przywódczych. Kobiety natomiast, zgodnie ze swą empatyczną naturą, stworzone są do przyjaźni, macierzyństwa, plotkarstwa (sic!) oraz dbania o innych, szczególnie o swojego mężczyznę i wspólne potomstwo”.[2] Jako absolwentka szkoły średniej, w której 90% uczniów to przedstawiciele płci męskiej, śmiem twierdzić, że akurat skłonność do plotkarstwa to domena właśnie mężczyzn.

Tak samo jak ja, autor „Czy mężczyźni są światu potrzebni?” też nie zgadza się z Simonem Baronem – Cohenem. Na kartkach tej samej książki pisze: „Teza, że mężczyźni to urodzeni myśliwi, którzy polują, aby utrzymać rodzinę, jest także nieprawdziwa. (…) Paleontolodzy ewolucyjni (sami mężczyźni) udowodnili, że kobiety i mężczyźni razem chodzili na polowania, przy czym mężczyźni polowali niezwykle rzadko lub bardzo nieskutecznie. Na podstawie analizy biochemicznej wykopalisk stwierdzono, że ponad 78% kalorii w pożywieniu prehistorycznych plemion pochodziło z roślin. Tak naprawdę więc to kobiety zajmowały się wyżywieniem rodziny, ponieważ głównym źródłem tych kalorii było runo leśne, które właśnie one zbierały.”[3] Różnią się więc stanowiska naukowców – niekoniecznie bezpośrednio związanych z komunikacją interpersonalną – i różnią się sposoby komunikowania kobiet i mężczyzn.

Bez wątpienia emocje takie jak złość, radość, smutek czy lęk odczuwa każdy bez względu na płeć, nie oznacza to jednak że mężczyzna, gdy zobaczy mysz – nawet jeśli będzie wzbudzała w nim takie samo obrzydzenie i strach, jak w kobiecie – to wskoczy na stołek i zacznie piszczeć. Zarówno reakcje jak i sposób okazywania danej emocji różnią się w zależności od płci. W komunikacji niewerbalnej, a więc w sposobie komunikowania się za pomocą gestów, mimiki twarzy, tonu głosu, spojrzenia czy też ruchów ciała dominują kobiety. Nie ze względu na przewagę jaką mogą mieć wykorzystując szeroki wachlarz uwodzicielskich gestów i ruchów, a przez fakt, że kobietom łatwiej przychodzi okazywanie takich emocji jak smutek, niepokój czy lęk, co z kolei uwarunkowane według mnie jest tym, w jakiej atmosferze wychowują się małe dziewczynki. Pozwala się im na okazywanie strachu, co w przypadku chłopców nie jest akceptowane. Bądź co bądź – żyjemy w patriarchacie. Chłopców od małego uczy się dominacji, a co za tym idzie – zabrania się im nie tylko okazywania strachu, ale również jego odczuwania, argumentując to faktem, że to niemęskie i chłopcu nie przystoi.

W wyniku badań przeprowadzonych w zakresie komunikacji niewerbalnej okazało się również, że kobiety są lepsze w odszyfrowywaniu i nadawaniu komunikatów niewerbalnych oraz bardziej od mężczyzn otwarte. Przemawia za tym fakt, że jako matki kobiety muszą porozumiewać się ze swoimi nowonarodzonymi dziećmi, które nie rozumieją mowy dorosłych, a więc komunikatów werbalnych.

Mężczyźni natomiast przodują w wykrywaniu kłamstwa, co tłumaczone jest faktem, że „kobiety są w stanie odebrać niewerbalne wskaźniki zawierające kłamstwo, ale są bardziej uprzejme niż mężczyźni, więc rezygnują z podejrzeń wobec rozmówcy”.[4]

Jeśli chodzi o komunikację werbalną i w tym przypadku naukę można wykorzystać do głoszenia feministycznych teorii o wyższości kobiet nad mężczyznami. Kobiety bowiem są właścicielkami mózgów z  bardziej rozwiniętą lewą półkulą odpowiedzialną właśnie za aparat mowy. Ponad to sieć połączeń pomiędzy półkulą lewą i prawą u kobiet jest lepiej rozbudowana niż u mężczyzn. Podobnie jest ze strunami głosowymi – mężczyźni ze swoimi grubszymi i dłuższymi od kobiet strunami potrzebują więcej czasu, żeby zacząć mówić, a więc kobietom mówienie przychodzi po prostu z mniejszym wysiłkiem. Jeśli chodzi o samą treść wypowiadanych komunikatów to dla kobiet charakterystyczne jest m.in. częste odwoływanie się do stanów emocjonalnych (np. Byłam zszokowana…), dłuższe i bardziej złożone zdania, pytania retoryczne oraz częstsze stosowanie tzw. intensyfikatorów przysłówków (np. Byłam ogromnie zaskoczona…).

Mężczyźni natomiast rzadko odwołują się do czasu przeszłego, używają przeważnie teraźniejszego, częściej popełniają błędy gramatyczne, w swoich opiniach często odnoszą się do ludzi jako ogółu (np. Wszyscy wiedzą, że…).

Moim zdaniem na temat różnic w komunikacji interpersonalnej kobiet i mężczyzn nie należy jednak rozpatrywać wyłącznie w aspekcie płci. Pod uwagę należy również brać sytuacje w jakiej dana kobieta i mężczyzna się znajdują, narodowość czy też nastrój. Rozstrzyganie czy takie różnice w ogóle istnieją w kontekście tylko jednego wyznacznika, w tym przypadku płci, jest tylko powierzchownym traktowaniem tematu różnic w komunikacji pomiędzy kobietami i mężczyznami.

[1] Inazo Nitobe „Bushido – dusza Japonii”, Bydgoszcz 2008, str. 22

[2] Janusz L. Wiśniewski, „Czy mężczyźni są światu potrzebni?”, Kraków 2007, str. 74

[3] Tamże, str. 82

[4] Źródło: sieć Internet; http://www.gazeta.zespolpip.pl/archiwum/5/gazeta5_4.php, stan na dzień 26.12.2008 r.


Autor: Agata Jeruszka

źródło: Artelis.pl.