Sądowy savoir vivre – jak zachować się w sądzie?

Kilka tygodni przed rozprawą myślisz sobie – nie pierwsza i nie ostatnia idę do sądu – poradzę sobie. Jednak im bliżej rozprawy tym więcej wątpliwości i obaw. Ten artykuł te niejasności ma rozwiać i sprawić, że sala sądowa nie będzie dla Ciebie nieznanym lądem.

Jak się zachować, żeby dostosować się do formalizmu panującego w Sądach?

Agnieszka Juchno-Marcjan

To pytanie bardzo często słyszę od Klientów, szczególnie tych, którzy po raz pierwszy mają do czynienia z wymiarem sprawiedliwości. Co niektórych przeraża już sama myśl, że będą w centrum uwagi sądu, np. przy przesłuchaniu w charakterze świadka. Niekiedy nawet sam widok gmachu sądu, ław sądowych, do tego widok prawników przywdzianych w togi oraz fakt, że w wielu budynkach sądu przy wejściu mijamy ochronę budzi w interesantach poczucie powagi sytuacji.

Pół biedy, kiedy idziemy do sądu w towarzystwie adwokata, który wytłumaczy i zobrazuje przebieg możliwych wydarzeń w sądzie, a także pouczy jak należy się zwracać do sądu. Gorzej kiedy idziemy tam same i możemy liczyć wyłącznie na siebie.

Powtarzam często, że wizyta w sądzie to okazja i jak na każdą okazję należy odpowiednio się ubrać. Bez zbędnego formalizmu, odpuśćmy sobie ślubny garnitur i muszkę, ale ujmując to w skrócie myślę, że śmiało pożądany strój mogłabym ująć zwrotem „jak do cioci na imieniny”. A zatem przede wszystkim elegancko i skromnie. Sąd to nie wybieg mody i nie chodzi o to, żeby odsłonić „więcej”, ale wręcz przeciwnie raczej „mniej”. Nawet w okresie letnim uważam, że ubieranie prześwitujących i zbyt obcisłych ubrań jest niestosowne, podobnie osobiście nie darzę sympatią niebieskich jeansów czy krótkich spodenek u mężczyzn, a już tym bardziej tzw. japonek czy innych form klapek. Oj tak, do dziś pamiętam, gdy Klient przyszedł w klapkach „bo było gorąco”. Od tego dnie pouczam każdego Klienta o odpowiednim stroju do sądu, ot tak na wszelki wypadek.

Co do zachowanie na sali rozpraw warto zapamiętać, że zwracając się do sędziego pozostajemy w pozycji stojącej, jeżeli zatem odpowiadamy – wstajemy. Chociaż za stołem sędziowskim siedzi człowiek, niezależnie czy jest to kobieta czy mężczyzna zwracamy się do nich zwrotem „Wysoki Sądzie”, nie zaś panie sędzio, pani sędzino lub co gorsza proszę pana/pani. Sędzia jest tam sądem w osobie sędziego, a zatem zwrot Wysoki Sądzie jest tu zupełnie adekwatny i jedynie słuszny.

Pamiętajmy również, że na wstępie przesłuchania sąd poprosi o okazanie dowodu osobistego, a także o podanie danych m.in. miejscowości w jakiej mieszkamy, ile mamy lat, kim jesteśmy z zawodu. Następnie sąd pouczy nas o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Po tych informacjach sąd przystąpi do przesłuchania. Na początku to sąd będzie zadawał pytania, następnie zaś strony postępowania lub ich pełnomocnicy.  Niezależnie od tego kto zadaje pytania świadek zawsze odpowiada do sądu, a zatem za każdym razem swoją wypowiedź kierujesz do osoby sędziego.

Liczę na to, że artykuł przyda się niejednej Czytelniczce, do zobaczenia na salach sądowych!

Autorka: Adwokat Agnieszka Juchno-Marcjan

AJM – prawnik.szczecin.pl

foto: archiwum prywatne, Pixabay

Potrzebujesz wsparcia natury prawnej? Kliknij i przejdź do działu prawnego Kobiecej Sprawy!

LUB WYBIERZ Z PONIŻSZEGO WYKAZU USŁUG:

Patron działu wiedza i edukacja