eNie lepiej poświęcić dziecku czas i potrenować. Trening czyni mistrzem w każdej dziedzinie. To wygoda sprawia, że okres samodzielności dziecka wydłuża się, a nie skraca. Kiedyś nie było pampersów, więc rodzice jak najszybciej starali się nauczyć pociechy korzystać z toalety. O ile była taka w domu. Czasy się zmieniają, ale zasada nie. Dziecko samo się nie nauczy dobrych nawyków. Do tego potrzebny jest czas i zaangażowanie rodziców. A z tym obecnie najtrudniej.
Sytuacja na placu zabaw:
Mój synek bawi się w najlepsze z kolegami. Nagle biegnie pod drzewo, zdejmuje gatki i sam sika. Ja spanikowana, że nie da sobie rady, biegnę mu pomóc. Na to słyszę: „Mamo ja sam”. Nie wiedziałam jak zareagować. Niby nic, ale jego kolega zaczął też sikać, i razem bili sobie brawo. Dwie mamy dumne i zdziwione. Nasi synowie zdali egzamin z treningu czystości. A my?
Inna mama zadziwiona pyta: Jak to zrobiłyśmy? Przecież oni nie mają 3 lat, a tacy samodzielni. Mój nienawidzi nocnika, a toaletę omija szerokim łukiem.
– Trening czyni mistrzem – odpowiedziałam.

Jak to u nas było?
1. Wybór nocnika. Super fura, dla faceta – czemu nie? Gdy zobaczyłam taki w sklepie, kupiłam bez zastanowienia, choć synek miał kilka miesięcy. Nocnik stał w rogu w łazience i czekał na swój czas.
2. Drzwi otwarte – zainteresowanie małego człowieka sekretem, który załatwiany jest w łazience, okazał się dobrym sposobem. Naturalne potrzeby człowieka nie muszą być skrywane. Dlatego nigdy nie chowałam się przed synem. A pewnego dnia Gabi po prostu siadł na nocnik i siuu…( miał ponad rok – samodzielnie chodził).
4. Pielucha treningowa. Czyli pampersy – majtki. Zakupiłam, by ćwiczyć zdejmowanie i zakładanie.
3. Majteczki w kropeczki, czyli zestaw „musthave”. Gdy syn zaczął interesować się bielizną, wyciągnęłam cały worek dla niego. Proszę mi uwierzyć – ma swój zestaw ulubionych majteczek . Dominują samochody i zwierzaki. A co tam.
5. Raz , dwa , trzy…to sekret na trudniejsze tematy. Niejeden dorosły potrzebuje czasem posiedzieć, aby załatwić temat. Syn na początku dostawał zabawkę, ale to nie był najlepszy pomysł, by się skupić, raczej się rozpraszał. Zaczęłam z nim liczyć. Raz , dwa trzy i …sprawa załatwiona.
6. Hop. To hasło do tego, by dziecko przybrało odpowiednią pozycję do pielęgnacji po czynności fizjologicznej. Z czasem nawet nie trzeba było nic mówić, by syn wypiął się odpowiednio.
Odpowiedzialność rodzica za nauczenie dziecka samodzielności i czystości wymagało niejednokrotnie cierpliwości sięgającej sufitu. Nie zapomnę, gdy syn skończył dwa lata i sam zakładał sobie majteczki, a pampersa już nie chciał… stwierdziłam, że jest już po prostu gotowy. Zgłosiłam ten fakt w żłobku. I zaniosłam worek bielizny. Dwa lata z pampersami . Czy to długo, czy krótko?

Trening czystości u każdego dziecka przebiega indywidualnie. Jego długość jest uzależniona od zaangażowania otoczenia oraz dojrzałości i samodzielności malucha, a także od konsekwentnego prowadzenia nauki w atmosferze akceptacji.
Skojarzenie własnego odczucia parcia na pęcherz z pójściem do łazienki jest związane z rozwojem samodzielności, wiedzą o sobie – a ta zdobywana jest po fakcie, czyli poprzez odkrycie mokrej pieluchy jako dyskomfortu.
Często dziecko zaangażowane w jakąś działalność może chwilowo zapomnieć zawołać, że chce do toalety, bo bawiąc się, nie zauważyło sygnałów własnego ciała. Wraz z upływem czasu takich sytuacji jest coraz mniej, a tym samym majtki pozostają coraz częściej suche.

Nauka kontroli pęcherza w czasie snu nocnego potrwa trochę dłużej. Do tego potrzebna jest większa kontrola potrzeb ciała (dziecko musi się wybudzić ze snu), oraz zaangażowanie rodzica (wysadzanie dziecka w połowie nocy). Trzeba jednak zważać na to, by maluch nie wypił zbyt dużo płynów tuż przed zaśnięciem.
mgr Dorota Ponikło
psycholog
Ośrodek Wczesnej Pomocy Psychologicznej w Krakowie
Źródło: https://pediatria.mp.pl/lista/68044,trening-czystosci-u-dzieck

Dzisiaj…
Syn nie wpuszcza mnie do łazienki. Woła tylko, gdy już załatwi potrzeby. Gdy niechcący się zapomni lub ubrudzi, leci po czystą bieliznę, która jest w dostępnej szufladzie, a brudną wrzuca do swojego kosza na pranie. A pampersa pozwala założyć sobie tylko na noc, choć potrafi już obudzić się i zawołać w nocy…
Mały wielki człowiek. Czasem to my powinniśmy uczyć się od dzieci. A jak wy sobie radzicie mamusie? Zapraszam do dyskusji.
Mama z Zielonego Wzgórza