Straszne opowiadanie na Helloween.
Na weekend pojechaliśmy do cioci, która mieszka na wsi w dużym starym domu. Tej nocy miałam spać sama na poddaszu jej domu. Pokoje, w których spali dorośli były na dole. Jestem już duża, więc nie bałam się niczego a zwłaszcza spać sama na poddaszu. Ale tej nocy…..
Gdy tylko zamykałam oczy słyszałam, jak zabawki zaczynają się poruszać, coś przebiegło koło łóżka. Kiedy jednak otwierałam oczy i siadałam na łóżku, w pokoju nastawała cisza i spokój. Ogarniał mnie coraz większy strach… oczy robiły się coraz większe uszy nasłuchiwały najmniejszego szmeru tylko usta milczały. Nagle – jakiś trzask! Coś czmychnęło pod łóżko. Najpierw wyskoczyłam z łóżka ale później przerażona, że „to coś” może mnie złapać wskoczyłam do niego z powrotem i przykryłam głowę kołdrą. Wtedy- „to coś” szurnęło głośno, usłyszałam pod łóżkiem dziwne drapanie i widziałam przez kołdrę cień poruszającej się postaci. Byłam przerażona! Cień był coraz bliżej i bliżej, i nagle – „to coś” wskoczyło na kołdrę! – Aaaaa! wrzasnęłam przerażona „to coś” czmychnęło z łózka. Do pokoju weszli rodzice wraz z ciocią, zapalili światło i zapytali?
– Znalazłaś już swój prezent urodzinowy?
Ja i mój prezent patrzyliśmy na siebie przerażeni.

Autorka: Ania Przybycień

lat 10
Szkoła Podstawowa Primus ul. Monte Cassino w Szczecinie