Nie od dziś wiadomo, że letnie miesiące sprzyjają eksperymentom z własnym wizerunkiem. Gdy jesteśmy bardziej wypoczęci  automatycznie stajemy się bardziej skorzy do dbania o własny wygląd. Latem często marzą nam się zwiewne piękne sukienki, hippisowskie opaski, romantyczne kolczyki czy pakowne i efektowne  torby.

Bywa, że wakacyjny czas odkrywa nasze ukryte dotąd talenty a wolne dni pozwalają na realizację odkładanych w ciągu roku pomysłów. Dlatego właśnie wtedy warto pomyśleć o ubraniach DIY. Brzmi intrygująco? To bardzo dobrze, bo DIY to rozrywka niezwykle wciągająca i rozwijająca a przy tym, co ważne  bardzo ekonomiczna.

embroidery-942255_1280DIY to oczywiście skrót od angielskiego „do it yourself”, czyli zrób to sam, owe samodzielne tworzenie czegoś z niczego odnosi się do różnych dziedzin, majsterkowania, wystroju wnętrz, a także do kreowania biżuterii i ubioru. Ta ostatnia gałąź DIY jest bardzo dobrze znana naszym babciom i mamom, w czasach gdy o modny ciuch było niezwykle trudno, one przy pomocy inwencji własnej jak i zamieszczanych w „Przekroju” rysunkowych instruktaży nieocenionej Barbary Hoff, tworzyły słynne buty trumniaki, szyły fikuśne spódnice czy przerabiały niemodne bluzki na zachodnią modłę.     Współcześnie takie rękodzieło zdaje się przeżywać swój renesans. Częściowo pewnie nadal powodem tego są względy ekonomiczne, jednak ważniejsza wydaje się być u amatorów ubrań DIY chęć wyróżnienia się  z tłumu i posiadania czegoś unikatowego. Tymczasem moda na ubrania DIY może posiadać również głębszą wymowę, DIY może być bowiem istotnym elementem filozofii slow fashion a więc racjonalnego i ekologicznego podejścia do problematyki kupowania ubrań  W internecie roi się od poświęconych ubraniom DIY blogów i tutoriali, ich poziom jest  bardzo zróżnicowany, dlatego z pewnością każdy znajdzie tam coś dla siebie. Radę da nawet ten, kto w życiu nie miał jeszcze igły w ręku. Z pomocą przyjdzie mu wtedy klej do tkanin i specjalne tutoriale dla zdeklarowanych nieszyjących.  Skoro tworzenie oczyszcza umysł i  przysparza dobrego samopoczucia, to dlaczego  choćby nie spróbować zabawy z DIY?  Na początek można na przykład przerobić znoszony t-shirt  lub  poplamioną  torbę. Jeśli się nie uda – to trudno, niczego nie tracimy, przecież i tak mieliśmy pozbyć się tych rzeczy. Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że nasza twórcza operacja zakończy się pełnym sukcesem, a my wciągniemy się w modowe rękodzieło. Kto już raz zaczął zabawy z DIY, wie że to hobby nigdy się nie nudzi, jedyne co nas ogranicza to nasza własna wyobraźnia.   Może więc nie warto tracić czasu i humoru przemierzając kolejne sklepy  w  bezowocnym poszukiwaniu wymarzonej bluzki. Może trochę farby do tkanin i koralików wyczaruje kreację podobną do tej z wybiegów, a własna satysfakcja stanie  się motywacją do dalszych twórczych zabaw z ubraniami. Wszak w każdym z nas drzemie artysta. Na pewno warto spróbować i zrobić to samemu – po prostu DIY.

 

Autor: Daria Woszczatyńska-Przybylska