Misją portalu Kobieca Sprawa jest niesienie pomocy kobietom, zwłaszcza tym które spotyka niesprawiedliwość. Publikujemy list, który otrzymaliśmy od naszej Czytelniczki – dotyczy on niesprawiedliwości instytucjonalnej, która spotyka ją w Sądzie. Horror kobiety i jej dzieci nie zakończył się wraz ucieczką od przemocowego ojca i partnera. Koszmar ten trwa do dzisiaj.

„W DNIU 20.11.2019 R. O GODZ. 13:00 W SĄDZIE OKRĘGOWYM PRZY UL. PIOTRA SKARGI 19, 71-423 SZCZECIN ODBĘDZIE SIĘ PIERWSZE POSIEDZENIE PRZECIWKO SĘDZIEMU [nazwisko do wiadomości redakcji] Z SĄDU REJONOWEGO SZCZECIN- CENTRUM W SZCZECINIE O NARUSZENIE DÓBR OSOBISTYCH MOICH DZIECI I MOICH. SALA NR 107

Jest to Sędzia, który ograniczył mi władzę rodzicielską do syna, ponieważ syn (lat 10) nie chce jeździć do swojego ojca, od którego doświadczył przemocy psychicznej i fizycznej (Niebieska Karta) oraz ekonomicznej. Sędzia wydał swój wyrok po tym, jak się dowiedział, że toczy się przeciwko niemu postępowanie o naruszenie dóbr osobistych zainicjowane przeze mnie.

Sędzia ten ograniczył mi władzę co do każdorazowego pytania Sądu o zmianę szkoły dziecku oraz zmiany miejsca pobytu. Swoje Postanowienie oparł na błędnie ustalonym stanie faktycznym m.in. błędnie wskazując, do której szkoły obecnie chodzi dziecko. Mimo tego, że syn zmienił szkołę na lepszą, co jest łatwe do ustalenia, chociażby zerkając na ogólnodostępne rankingi szkół podstawowych w Szczecinie. Poza tym szkoła o profilu sportowym jest zgodna z dobrem dziecka, co potwierdziło badanie w Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej nr 3 w Szczecinie. Do nowej szkoły chodzą dzieci i wnuki Sędziów. Wskazany wyżej Sędzia nie ma dzieci.

Sędzia Referent wydał Postanowienie na jednej i jedynej rozprawie. Bez przesłuchania stron, bez przesłuchania świadków, bez przesłuchania biegłego psychologa sądowego mgr Marii Kucaj, która badała dziecko, zignorował znajdującą się w aktach opinię biegłego sądowego, dowody z nagrań i korespondencji sms całkowicie pominął.
Sędzia sprawę wszczął z urzędu po tym jak się dowiedział w trakcie rozprawy, że Wnioskodawca (ojciec dziecka) nie ma legitymacji biernej do złożenia wniosku o ograniczenie mi władzy rodzicielskiej, bo sam ma ją dość istotnie ograniczoną. Mało tego, postanowienie zapadło w dniu 20.03.2019 r., a w styczniu 2019 r. Sąd pisał w swoim zarządzeniu z dnia 3.01.2019 r., że sprawa ta nie jest sprawą niecierpiąca zwłoki. Postanowienie Sądu jest środkiem represji na mnie jako matkę dziecka oraz samego dziecka, dwukrotnie uprowadzanego przez ojca, podżegającego innych ojców do uprowadzenia swoich dzieci. Ale ojciec dziecka jest nietykalny, jego obecna  żona jest Prokuratorem… a Sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie rozpoznająca moje zażalenie jest ekonomicznie powiązana z ojcem dziecka poprzez wspólną inwestycję, która została potwierdzona wydrukiem z KRS-u. Jak łatwo się domyślić, postanowienie o ograniczeniu mi władzy zostało utrzymane w mocy przez [nazwisko do wiadomości redakcji], której zarzucałam bierność jako wizytatora ds. rodzinnych i nieletnich w skardze wysłanej do Prezesa Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Sędzia [nazwisko do wiadomości redakcji] dokonał błędnej oceny dowodów poprzez przyjęcie, że planuję zmienić miejsce pobytu dziecka poza miastem Szczecin, co jest sprzeczne z oświadczeniem mojego pełnomocnika, który wskazywał, że aktualnie poszukuje wraz z mężem mieszkania w Szczecinie. Notabene, mieszkanie zostało zakupione w maju br.

Sędzia zarzucił mi, że unikam badania w OZSS w Szczecinie, przy czym całkowicie pominął swoją wiedzę „z urzędu” z innych toczących się spraw polegającą na tym, iż kierownik OZSS [nazwisko do wiadomości redakcji] w Szczecinie wydała prywatną opinię dotyczącą dziecka w 2012 r. na zlecenie ojca dziecka, która została podważona przez Sąd Rejonowy w Kołobrzegu, Sąd Okręgowy w Koszalinie oraz biegłych z RODK Kalisz.

Była ona tzw. podkładką pod porwanie rodzicielskie mojego syna. Badania w OZSS są dobrowolne (dysponuje takim oświadczeniem od w/w Pani Kierownik). W związku z tym, Kierownik OZSS sama zasugerowała w piśmie do Sądu w sprawie […] aby badania odbyły się w Instytucie Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Łatwiej natomiast było zasugerować, że jako matka dziecka boję się, co na tych badaniach wyjdzie. Mimo tego, iż nie mam nic do ukrycia.

Ograniczenie mi władzy rodzicielskiej do dwóch aspektów tj. wybór szkoły oraz zmiany miejsca pobytu dziecka przy zgodzie Sądu w żaden sposób nie zostało przez Sąd I Instancji wyjaśnione, ani nie znalazło podstaw w zgromadzonym materiale dowodowym. Wskazuje na to moje pytanie do Sędziego po wysłuchaniu ustnego uzasadnienia znajdujące się na nagraniu z rozprawy „które z moich działań było niestosowne i zagrażające dobru dziecka”. Wydanie orzeczenia przy niedostatecznie jasno ustalonym stanie faktycznym uniemożliwia całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia. Sędzia na pytanie nie odpowiedział – bo nic nie musi a może wszystko…

Sędzia wykazał się nadmierną pochopnością w procedowaniu wynikającą ze stronniczości Sędziego i odwetem na mnie za złożony pozew o naruszenie dóbr osobistych przeciwko Sędziemu.

Sędzia, w swoim oświadczeniu z dnia 14.02.2019 r., w sposób jednoznaczny ujawnił swój negatywny stosunek do moich małoletnich dzieci. Pan Sędzia nie znając szczegółów spraw, które toczą się w sądzie, dokonał oceny mnie jako matki i mojego postępowania, a Jego niezwykle obszerne oświadczenie jest nacechowane bardzo negatywnymi emocjami.

Dotychczasowe postępowanie Sędziego wzbudza we mnie uzasadnioną obawę, że nie chodzi Mu o rozpoznanie sprawy – która zresztą powinna być połączona z poprzednią sprawą jako główną sprawą dotyczącą władzy rodzicielskiej i kontaktów, a o ukaranie mnie i moich dzieci za to, że śmiałam się przeciwstawić sądowi.
We wskazanym wyżej oświadczeniu PAN SĘDZIA PODAJE RÓWNIEŻ, ŻE ROZMAWIA NA „KORYTARZACH SĄDOWYCH” Z INNYMI SĘDZIAMI NA TEMAT SPRAW, W KTÓRYCH STRONĄ JESTEM JA – co z punktu widzenia RODO oraz obowiązującego prawa uznać należy za niedopuszczalne. Sędzia jest osobą, która wymierza sprawiedliwość w imieniu Rzeczypospolitej, która powinna stosować prawo. Jeżeli nie zostały dopuszczone dowody z dokumentów z innych spraw, to prywatne ustalanie okoliczności dotyczących mojej osoby na korytarzach sądowych uznać należy za działanie bezprawne i naruszające także moje dobra osobiste. Poszukuję w sądzie sprawiedliwości dla siebie i swoich dzieci, a nie prowadzę spraw po to, by stać się swoistą atrakcją sądu i przedmiotem plotek na korytarzach sądowych.

Zaskakujące jest to, że sam Sędzia nie ma żadnych oporów przed takimi stwierdzeniami i to w formie pisemnej. Postawa Matki, która dąży w pierwszej kolejności do skorzystania z pomocy mediatora celem ugodowego rozstrzygnięcia sporu kreowanego na potrzeby innych spraw przez ojca małoletniego, zasługuje na aprobatę, a nie czynienie jej z tego tytułu kolejnego zarzutu.

Ponadto ww. Sędzia w sposób pośredni naraził mnie oraz moje dzieci na utratę życia i zdrowia w związku z wymuszeniem na mnie przedłożenia pełnej rezerwacji pobytu w ferie zimowe Karpaczu w 2019 r. Podane przeze mnie informacje zostały wykorzystane do fałszywego zawiadomienia funkcjonariuszy Policji z Legnicy, iż poruszam się pod wpływem alkoholu. Policja rozłożyła na drodze kolczatki, ponieważ myślała, że będę uciekać. Kontrola policji zaprzeczyła twierdzeniom zawartym w zawiadomieniu przez osoby trzecie, natomiast stres i strach moich dzieci pozostał.

Na jaw wychodzą co chwilę nowe fakty m.in. w wyniku zawiadomienia przeze mnie Ministra Sprawiedliwości oraz Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził że dobro moich dzieci jest zagrożone, skierowano zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Prawobrzeże i Zachód, którą to dostał Prokurator [nazwisko do wiadomości redakcji]. Ten Prokurator odmówił mi wszczęcia dochodzenia w tej sprawie. W międzyczasie wyznaczono bardzo szybko, bo w terminie 13 dni, pierwszą rozprawę w SO w Szczecinie(przeciwko Sędziemu) prowadzoną przez [nazwisko do wiadomości redakcji]. Na termin rozprawy nie stawiłam się, bo nie odebrałam wezwania w terminie. W międzyczasie Sędzia napisał odpowiedź na pozew złożony przeze mnie, gdzie powołał się na sygnaturę akt sprawy prokuratorskiej, mimo tego że nie miał prawa jej znać – nie został nawet przesłuchany ani wezwany, ponieważ Prokurator odmówił wszczęcia dochodzenia. Czyżby Pan Prokurator i Sędzia kontaktowali się ze sobą?

Prokuratura nawet pospiesznie napisała pismo, aby oddalono mój pozew powołując się na elementarny brak wiedzy Prokuratora. Postanowienie Prokuratora zostało przeze mnie zaskarżone z wnioskiem o rozpoznanie poza apelacją szczecińską. Jest to typowy układ. Sprawa jest precedensowa, więc trzeba ją szybko zamieść pod dywan.
Moje dzieci są ofiarami obecnego systemu sądowniczego opartego na układach i błędnej linii orzeczniczej. W 2014 r. sądy Wielkiej Brytanii odstąpiły od przymuszonych kontaktów dzieci z ojcami stosującymi przemoc. Żyjemy w kraju zaściankowym i bezmyślnym. Bo jak inaczej nazwać zmuszanie dziecka do kontaktów z ojcem, który dwukrotnie je uprowadził i odizolował od matki i stosował wobec niego przemoc psychiczną, fizyczną i ekonomiczną (bił po twarzy, kopał, zamykał w ciemnych pomieszczeniach, wyśmiewał). [Dotyczy mojego syna]. Musiałam z dzieckiem uciekać przez okno z domu jego ojca. Dziś Sąd się dziwi – dlaczego dziecko, które już jest starsze i więcej rozumie, odmawia kontaktu?

Córka również została uprowadzona przez ojca. Musiałam z córką przeskakiwać przez płot gdzie zostałam dotkliwie pobita przez babcię tacierzystą. W trakcie kontaktów, które odbywają się w naszym mieszkaniu w Szczecinie (mimo że Sąd zdecydował najpierw ze dziecko ma wracać do domu, gdzie było w zamknięciu przetrzymywane, dwa razy w miesiącu po 1000 km) ojciec dziecka robił zdjęcia córce w masce skórzanej nabitej ćwiekami przypominającej knebel – 3 letniejdziewczynce… Dla Sądu nie ma to najmniejszego znaczenia, bo geny się liczą. I tak chroniąc własne dzieci przed zagrożeniem ze strony psychopatycznych ojców została mi ograniczona władza rodzicielska, a niewykluczone że moje dzieci zostaną rozdzielone i wrócą do ojców, bo tego chce Sąd.

Zachęcam do zapoznania się z wypowiedzią psychoterapeuty Zuzanny Celmer pod tyt. „To rodzaj psychicznego gwałtu na dzieciach” odnośnie zmuszania dzieci do kontaktów z rodzicem przemocowym oraz wypowiedzi psycholog Justyny Żukowskiej- Gołębiowskiej w Pytaniu na Śniadanie zamieszczonym tutaj.

#Media#MojaPraca#DzieciIrozwódDziś bardzo ważny temat. Dzieci to nie narzędzia do rozgrywek między rodzicami. Nie…

Publiée par Justyna Żukowska-Gołębiewska Psycholożka sur Jeudi 10 octobre 2019

Jest to proceder wtórnej wiktymizacji dzieci i kobiet dotkniętych przemocą ze strony partnera. Już nie wystarczy uciec od oprawcy. To dopiero początek drogi, a jak wiadomo drogą do zranienia matki jest zawsze droga przez dzieci. Bo przecież żaden normalny rodzic nie robi krzywdy swoim dzieciom, prawda?

PROSZĘ O ZAINTERESOWANIE SIĘ SPRAWĄ. PROSZĘ O POMOC. WYRAŻAM ZGODĘ NA UDZIELENIE WYWIADU I OBECNOŚĆ KAMER ORAZ DZIENNIKARZY NA SALI SĄDOWEJ, W GMACHU SĄDU.”

[imię i nazwisko dw. redakcji]

[List został poddany nieznacznej obróbce korektorskiej i jest opublikowany za zgodą Autorki zawartej w wiadomości do redakcji.]

ZAPOWIEDŹ: Wkrótce publikacja rozmowy przeprowadzonej podczas Kongresu Kobiet w Szczecinie!